Teksty o wszystkim (Reklama: Internet netia ,Mp3 darmowe )
Powstał przy tej okazji zgiełk i hałas; na pierwszy rzut oka można było sądzić, że to nie scena pożegnania, lecz mordercza walka. Trzy godziny minęły szybko i niepostrzeżenie. Wszyscy zdrowi mężczyźni i młodzieńcy zebrali się na swych koniach przed duarem. Dosiedliśmy swoich wierzchowców i stanąwszy na czele kawalkady, 212 ruszyliśmy nad rzekę jak huragan.Tak, określenie „jak huragan” jest w tym wypadku zupełnie na miejscu. Niechaj czytelnicy nie wyobrażają sobie, że podczas tej jazdy panował ład i porządek. Gromada jeźdźców podobna była do roju pszczół, które wiatr gna w różne strony. Każdy chciał zademonstrować swą sztukę hipiczną i przewyższyć drugiego.Dochodziło więc do spotkań i karamboli, które się przenosiły z sąsiada na sąsiada. Jeźdźcy umyślnie mieszali szyki, aby później sformować regularny oddział z szybkością godną zachwytu nawet tych, którzy się na jeździe konnej nie znają. Padały przy tym strzały, głośne okrzyki wtórowały odgłosom eksplodującego prochu.

(Reklama: international calling cards )
